Barszcz Sosnowskiego Gryfów Śląski

Barszcz Sosnowskiego w Gryfowie

Walka z Barszczem Sosnowskiego w Gryfowie Śląskim jest zdecydowanie nierówna. W dniu dzisiejszym strażacy odgrodzili teren, na którym rośnie kilkadziesiąt krzaków. Na tej czynności kończą się możliwości, jakimi dysponuje nasze OSP. Brakuje kombinezonów potrzebnych przy zagrożeniu chemicznym jakim jest wycinka barszczu. Pewnie większość już wie, ale dla przypomnienia Barszcz Sosnowskiego stanowi zagrożenie dla ludzi i zwierząt, powodując oparzenia II i III stopnia. Rany goją się bardzo długo i ciężko.

Opublikowanie zdjęć roślin rosnących w Gryfowie Śląskim spowodowało lawinę kolejnych zgłoszeń. Trafiły one na profil lwóweckiej policji (która to pożyczyła mojego newsa ;)) i na mój nowy profil na facebooku – www.facebook.com/dragu24 . Ludzie alarmują – roślinę można spotkać w Krzewiu Wielkim, Proszówce i nad jeziorem – w Bożkowicach. Każde z miejsc wymaga interwencji, a przynajmniej oględzin. Wygląda na to, że nie jest to jednorazowy problem, a zagrożenie, na temat którego trzeba edukować.

Dla tych, którzy lekceważą zagrożenie polecam lekturę artykułu o śmierci starszej osoby z Jeleniej Góry spowodowanej kontaktem z Barszczem Sonowskiego.

Poniżej wklejam kilka zdjęć z walki z barszczem w Gryfowie Śląskim.

 

 

 

2 przemyślenia nt. „Barszcz Sosnowskiego w Gryfowie”

  1. Ten barszcz obnażył wszystko. Brak sprzętu dla straży, nieprzygotowanie w razie zagrożeń chemicznych, nieudoloność naszego urzędu, niewiedza ludzi bo ten barszcz rośnie sobie przy drodze przy Boszkowicach, a nikt nawet palcem nie kiwnął żeby coś z tym zrobić od lat, mimo że dzieciaki tam chodzą nad jezioro. Może nikomu się nie chciało, a może ludzie zwyczajnie nie wiedzieli jakie to zagrożenie. W każdym razie barszcz na gorąco wylany na nasze służby publiczne, wstyd !

  2. Masz rację. OSP są kiepsko wyposażone, niestety. Niemniej taka tendencja tyczy się wielu powiatów jak nasz. Takie polskie realia, ech. Roślina jest niebezpieczna i ciężka w wyplewieniu. Coś z tym fantem będą się starali zrobić, bo rano dzwonił do mnie burmistrz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *